Rozwój - tło

Zabawa, przygoda, bohater z dzieciństwa, a? sens życia

Nieodłączną cechą mężczyzny jest przygoda. Już jako mali chłopcy marzymy o wyprawie w nieznane, podczas której będziemy pokonywać smoki, ratować księżniczki (no może nieco później) ? słowem podejmiemy trudne wyzwania w trakcie barwnej i kolorowej wyprawy. Świat odpowiada na nasze pragnienie, dostarczając gotowe wzorce bohaterów, posiadających przymioty, o których marzymy. Coś w nas rozpoznaje tę figurę jako część nas samych,  rezonuje i dostraja się do niego. Od tej chwili nie możemy już uwolnić się od wizji naszego herosa. Przeglądamy się w nim jak w zwierciadle i próbujemy dorastać do wzorca, który wyznacza. Dopóki jesteśmy dziećmi, potrafimy swobodnie zmieniać kształty i płynnie poruszamy się między światami naszych doświadczeń. Jesteśmy nieustraszeni i nienasyceni w podążaniu za przygodą, bo nic nas nie ogranicza ? w zabawie wszystko przecież jest możliwe.

Z czasem dorastamy, doznajemy przeżywamy frustracje i usztywniamy się w rolach narzucanych przez otoczenie. Zawsze znajdzie się ktoś, kto sprowadzi nas na ziemię, mówiąc, że ?Życie to nie bajka?. Możemy zapomnieć o dziecinnych marzeniach i zejść z drogi przygody, która porwała nasze serce, a wówczas kolory bledną, dźwięki zmieniają się z uciążliwą kakofonię, a życie staje monotonnym pasmem zobowiązań. Niezależnie jednak od tego, czy pamiętamy ?pierwszego? bohatera, nie uwolnimy się od niego po kres dni, bo to on uosabia najgłębszą nasza tęsknotę ? za przygodą i podążaniem ścieżką serca.
Bohater udaje się w podróż, podczas której pokonuje szereg przeciwieństw, dojrzewa i powraca ze skarbem. Ty skarbem może być ?duchowa? przemiana. Motyw przygody pełnej niebezpieczeństw nie zmienia się, niezależni od czasu i miejsca, w jakich snute są opowieści. Zeus pokonał Kronosa, zaś Luke Vadera, ale treść zmagań nie zmieniła się zasadniczo, bo podstawowe ludzkie potrzeby są bardzo podobne, niezależnie, czy siedzimy przy ognisku w jaskini, czy w kinie. Dlatego przygoda i zmaganie ze światem jest wpisane w męską naturę.

Każdy z nas rozpoznaje bohatera swoim sercem / brzuchem. Odpowiada na niego doznając głębokiego, wewnętrznego poruszenia i przez długi czas nie może się uwolnić. W dzieciństwie jesteśmy szczególnie otwarci na doznawanie wewnętrznych poruszeń, stąd odnalezienie bohatera we wczesnych latach życia jest prostsze niż w późniejszym okresie, a wzajemne rozpoznanie nasycone jest silniejszym ładunkiem uczuciowym. Bohater z dzieciństwa żyje przez resztę życia. Można żyć w zgodzie z jego snem lub opierać się przekazowi, ale w świecie marzeń, poza tym, co narzucają nam zewnętrzne normy, będziemy poszukiwać tych samych wzorców zachowania. Wzorce te, nawet jeśli ukryte, będą wpływały na nasze losy ( nastroje, poczucie sensu, samoocenę, doświadczenie szczęścia). Ktoś może marzyc o wolnych szerokich stepach, a pracować w banku i czuć się jak szprotka w puszce. Praca nie daje mu satysfakcji, bo marzy o wolności i chce pędzić na koniu po bezkresnych przestrzeniach. I w jakimś sensie robi to, prując samochodem po ulicach i łamiąc zasady ruchu drogowego. Ktoś inny zostaje chemikiem, a potem nawet alchemikiem mimo, że nie pamięta o detektywie, który miał swoje laboratorium. Świat baśni przyzywa?

Kiedy jednak poczujemy zew przygody i zaczniemy usychać z tęsknoty za nieznanym horyzontem, będziemy musieli raz jeszcze zapytać, czy życie, które mamy jest tym, którego pragniemy. Oto otwiera się przed nami ścieżka serca. Nagroda za kroczenie nią będą siniaki, zadrapania i ? poczucie, że jest się żywym.