Samotność jesienią – dlaczego właśnie teraz czujemy ją najmocniej?
Jesień potrafi być piękna — ciepłe światło, zapach herbaty, spokój po lecie.
Ale dla wielu osób to także czas, gdy samotność zaczyna brzmieć głośniej niż zwykle. Nie chodzi tylko o brak towarzystwa. Często to cisza, która staje się zbyt przytłaczająca, gdy dni są krótsze, a wieczory dłuższe. To moment, kiedy kończy się gwar lata, spotkań i wyjazdów, a zaczyna codzienność, w której łatwo poczuć, że jesteśmy sami — nawet jeśli wokół są ludzie. Samotność jesienią to problem, który dotyka coraz więcej osób. Sprawdź, jak możesz sobie z nią radzić.
Dlaczego jesienią częściej czujemy się samotni?
Z psychologicznego punktu widzenia to naturalna reakcja. Jesień i początek zimy to czas, gdy nasz organizm reaguje na mniej światła, niższe temperatury i ograniczoną aktywność fizyczną. Spada poziom energii, serotoniny i motywacji. Zaczynamy więcej myśleć, a mniej działać.
To, co w lecie było znośne — brak bliskich relacji, trudność w otwieraniu się, poczucie pustki — teraz staje się bardziej widoczne. Cisza w domu, która kiedyś była odpoczynkiem, zaczyna ciążyć. Natomiast przestrzeń, w której czuliśmy się tak dobrze, staje się zbyt duża.
Wielu ludzi doświadcza wtedy tzw. egzystencjalnej samotności — uczucia, że nikt naprawdę nie widzi, co dzieje się w środku. To nie zawsze oznacza depresję, ale często jest jej cichym preludium.
Samotność to nie zawsze brak ludzi
Paradoksalnie, w listopadzie najczęściej czują się samotni ci, którzy na co dzień otoczeni są ludźmi — w pracy, w domu lub w relacjach. Samotność jesienią nie musi oznaczać fizycznego odizolowania.
Często dotyczy emocjonalnego braku kontaktu i rozmów, w których można naprawdę być sobą.
Wiele osób opisuje to tak:
„Funkcjonuję, ale jakby na automacie.”
„Mam wokół siebie ludzi, ale nikt mnie tak naprawdę nie zna.”
„Nie czuję się źle, ale też nie czuję się dobrze.”
To subtelne poczucie oddalenia może trwać tygodniami.
I jeśli nie zostanie zauważone, z czasem przeradza się w obojętność — wobec siebie i świata.
Jak rozpoznać, że samotność zaczyna Cię przerastać?
- Coraz częściej rezygnujesz ze spotkań i rozmów, nawet z bliskimi.
- Brakuje Ci energii, by wyjść z domu, choć tęsknisz za obecnością ludzi.
- Wewnętrzny dialog staje się bardziej krytyczny: „Po co?”, „Nikogo to nie obchodzi.”
- Zaczynasz unikać kontaktu, a jednocześnie czujesz pustkę, gdy go nie ma.
To nie są oznaki „słabości”. To sygnały, że Twój organizm i psychika potrzebują wsparcia.
Dlaczego warto szukać pomocy?
Rozmowa z psychoterapeutą to nie tylko sposób na poradzenie sobie z samotnością — to szansa, by lepiej poznać siebie. Terapia pomaga:
- zrozumieć, skąd bierze się Twoje poczucie osamotnienia,
- odbudować kontakt z emocjami i potrzebami,
- nauczyć się tworzyć relacje oparte na autentyczności,
- odzyskać energię i chęć do bycia wśród ludzi.
Wiele osób mówi po kilku spotkaniach:
„Zrozumiałem, że nie jestem sam, tylko od dawna nie byłem ze sobą.”
Samotność jesienią to nie wyrok
To naturalny moment roku, który sprzyja refleksji, ale nie musi oznaczać cierpienia.
Jeśli czujesz, że cisza staje się zbyt głośna — to dobry moment, żeby poszukać wsparcia.
W PoRozumieniu prowadzimy terapię indywidualną i par, pomagając zmierzyć się z poczuciem samotności, wypalenia i emocjonalnego oddalenia. Pracujemy z dorosłymi i młodzieżą, w bezpiecznej, spokojnej przestrzeni — także online.
📅 Umów pierwszą konsultację i zobacz, że rozmowa może być początkiem zmiany.
